To nie była decydująca noc, to były decydujące godziny. O 23.00 podjęliśmy decyzję o uśpieniu. Byliśmy z nim do ostatniego momentu. Nie mam łez. Zaczyna się nowa era w moim życiu na obczyźnie. Bigos był ze mną właściwie od pierwszych…
Category: blog
Spędziliśmy razem cudowny miesiąc - Bigos chyba nigdy nie był tak szczęśliwy i zdrowy. Sypiał całą noc, bawił się, czuwał w ogrodzie i po prostu cieszył się życiem. Niezapomniane (prawie) cztery tygodnie...Do wczoraj. Sytuacja powtarza się na nowo - pełny…
Obiecałam - dotrzymuję słowa. Metodą prób i błędów wynalazłam rewelacyjny sposób na przywrócenie naturalnej flory bakteryjnej po kuracji antybiotykowej waszych czworonogów, ale i wzmacniającą dawkę samych dobroci zaklętych w jednej małej kefirowej kostce. Bigos niestety odwrócił się do tyłu ogonem…
Co tu dużo mówić - Bigos wraca do dobrej kondycji szybciej, niż przypuszczaliśmy! Kiedy pomyślę, że miesiąc temu mogło go już z nami nie być, to włosy jeżą się na głowie. Tymczasem psisko wcina za dwoje, chce biegać na spacery…
W drzewach kilka gniazd, wiśnia kwitnie (pszczół i bąków tyle, że cały ogród huczy od dźwięku skrzydełek), kijanki rosną a traszki chyba również powiększyły rodzinę ( jest ich bodaj już sześć!). Bigos w domu, Makron wrócił na włości a słońce…
Mowa o ropusze. Pamiętacie Makrona, któremu chciałam dogodzić i zrobić piękny domek, zmieniając jego ciasną posiadłość na wypasioną chatę? Makron wyprowadził się z nowej posiadłości po dwóch dniach a ja miałam wyrzuty, że w ogóle grzebałam na jego włościach. Przepadł…
Słaby, ale szczęśliwy, że już z nami! Krzyczał i płakał ze szczęścia, kiedy nas zobaczył. Wypisany do domu z workiem leków i opasany wokół szyi plastikowym kołnierzem (wymienionym natychmiastowo na miękką poduchę, którą kupiliśmy na podróże samolotem) nie mógł się…
Szpitalne jedzenie niestety nie jest atrakcyjne dla Bigosa :D. Mały diabeł przestał jeść (dzień wcześniej już był tak głodny, że ponoć wciął kurczaka, którego nie cierpi), ale już dzisiaj odmawia wszystkiego. Zadzwoniono do nas rano z instrukcją dostarczenia Bigosowi domowego…
Płetwy, skrzydła, czułki, dzioby, ogony, kciuki - trzymamy do białości. Bigos dziś rano będzie operowany. Moja kochana, futrzana Chmurko - trzymaj się. Niedługo wrócisz do domu ❤️ ...that's all I can say. His operation is in the morning❤️
Tym razem chyba nie obędzie się bez operacji. Wyglądam jak opuchnięta ryba, ryczę codziennie. Serce kraje mi się na pół.
Widziałam ją już sporo wcześniej na dachu sąsiada. Moi rodzice mieli szczęście spotkać ją również w naszym ogródku, ale nigdy nikomu nie udało się tego udokumentować. Co prawda 7/10/2017 zrobiłam jej szybką fotkę podczas ucieczki z ogródka, ale widziałam ją…
W nocy żaby dały cudny koncert. Aż do czwartej rano stawik był pełen tych stworzeń śpiewających arie i serenady. Boję się, że jeszcze przyjdzie nawrót zimna i skrzek zamarznie, nie będzie kijanek. Rano w stawiku widać było efekt tych żabich…
Mamy piękną zimę tej wiosny. Jeszcze parę dni temu rano spadł śnieg, a po południu mieliśmy piękne słońce i wszystko topniało. Żaby nie tylko już się obudziły, ale i złożyły pierwszy skrzek! A więc jednak - akcja "czwarte pokolenie żab"…
Niestety w lokalnej klinice nie zdołano pomóc Bigosowi. Jestem zła, bo zrobiono mu mnóstwo badań i oddano w nasze ręce w takim samym (jeśli nie gorszym!) stanie, w jakim go zawieźliśmy. Chwała Bogu, że znaleźliśmy specjalistyczny szpital i zażądaliśmy natychmiastowego…
Przyszła bestia ze Wschodu (Beast from the East), przed którą ostrzegano nas tutaj dobrych parę tygodni - śnieg, zawieje, zamiecie i potworny mróz. Mieliśmy może cztery naprawdę bardzo mroźne dni, nie jest jednak tak źle. Pogoda płata figle - raz…
