• Apple crumble

    Little apples from our dwarf apple tree are super extra sour but so delicious in a home made apple crumble! This year we had about 14 apples, much more than the previous years and it’s connected with my effort of inviting more bees into our garden. My plan for this year is to purchase a little beehive and a queen bee larvae to start my own little beehive in the back garden. Not for honey, just for a safe haven for the species and for my apple tree to benefit from it as well. I know absolutely nothing about bees, so I need a proper research before I make the…

  • Dzięcioł Drzewołupa!

    Dziś odwiedził nas dzięcioł! Skakał sobie obok stawiku, chciał się wykąpać, wskoczył na płot i szukał korników. Potem przeniósł się na wiśnię i tam już, skacząc kroczek po kroczku stukał sobie, jak to poczciwy Drzewołupa po pniu i gałązkach. Przepiękny, ubrany w czarno – białe piórka i cudny wprost czerwony berecik spędził u nas dobre pół godziny. Witamy w Domowym Zoo!

  • Idzie nowe!

    Jarmuż rośnie, buraczki wschodzą pięknie, rzodkieweczkę szlag trafił, ale to nam wcale nie psuje nastroju, bo marchewki i pasternak go poprawiły wyglądając jak te lale. Jest dobrze!

  • Tęcza kolorów!

    Dziś Dzień Dziecka, więc cieszę się, jak dziecko właśnie cudownie słonecznym i pięknym dniem. Rododendron zakwitł przecudownie, lawenda pachnie oszałamiająco, hibiskus wypuszcza pączki, bąki, motyle i pszczoły latają wszędzie, jak w ulu. RAJ, ludzie, RAJ!!!  

  • Greenhouse Zenhouse

    Ok, let’s face it. We didn’t get the greenhouse just to grow the veggies there, oh no. No! We got it, so we could WATCH the veggies grow. And if you want to watch your plants, fruit and beg grow, the best way to do it is to make it all “zen”. Paul got me an olive tree (giant, gorgeous one!), I got myself some shelves and sorted! Time for relax now 🙂

  • Empty already…

    Before I knew it, they’d flown away… I only discovered this nest by sheer coincidence. This means the blackbird family HAD their young indeed and why oh why was I worried and so disappointed that they decided not to have the offspring. They tricked me big time! 1:0 to blackbirds, I shall say.

  • Greenhouse is ready!

    YEAH! Time for some home grown fruit and veg and lots of heeeeeeeerbs! The wind didn’t allow us to put it up in one day, so we had to leave it half-build for a day to finish it up yesterday. Paul did a great job, honestly. I can’t wait for this greenhouse to be full of delicious stuff. It’s the perfect time to plant and watch it all grow. Czas na owoce, warzywa i zioła! Szklarenka już stoi. Tak wiało, że nie mogliśmy jej postawić w jeden dzień (trzeba było dosłownie przeczekać całą sobotę), ale dzięki determinacji mojego cudownego męża, jest! W końcu jest! Już nie mogę się doczekać na…

  • Jabłoń kwitnie

    Jabłuszka do tej pory zawsze były malutkie i niezwykle kwaśne, ale zastanawiam się, czy nie mogłabym ich zalać syropem, bo są miniaturowe i naprawdę fikuśne. Zobaczymy, czy drzewko w tym roku obrodzi i czy będzie miało owoce. Pszczoły były, więc jeszcze jest nadzieja…

  • Spawn 2019

    Always around the time of my birthday my frogs lay their spawn, no exception this time. Net was needed to protect it from the hungry predators  who couldn’t wait to put their beaks and claws into frogs’ caviar 😉 Zawsze mniej więcej po moich urodzinach, żaby składają skrzek i tym razem nie zawiodły – siedemnastego marca w stawiku pojawił się efekt żabich zalotów, który od razu musiałam przykryć siatką, aby przetrwał. Historia kijanek 2019 już wkrótce 🙂  

  • Spring 2018

    Birds are building nests, the cherry tree is blossoming and I can hear bees and bumble bees pollinating the flowers from the far distance. Newt’s family got bigger, Makron came back (a lovely, fat toad), hyacinths’ scent is beautifully overwhelming. Bigos is at home, getting better, sleeping mostly outside on the grass. Life is beautiful. <3 W drzewach kilka gniazd, wiśnia kwitnie (pszczół i bąków tyle, że cały ogród huczy od dźwięku skrzydełek), kijanki rosną a traszki chyba również powiększyły rodzinę ( jest ich bodaj już sześć!). Bigos w domu, Makron wrócił na włości a słońce pojawia się na niebie coraz częściej. Hiacynty pachną po prostu cudnie i powoli wabią motyle.…

  • Prodigal son returns

    I’m talking about a toad. A special toad which quite happily spends time on my hand and has been living in my garden zoo for a while. Then something happened. Makron disappeared and I was almost sure it got eaten by some kind of predator, until today! After a year of absence here he is – back in the garden, in the same place. Bigger, more handsome and oh so pretty. Welcome back! 🙂 Mowa o ropusze. Pamiętacie Makrona, któremu chciałam dogodzić i zrobić piękny domek, zmieniając jego ciasną posiadłość na wypasioną chatę? Makron wyprowadził się z nowej posiadłości po dwóch dniach a ja miałam wyrzuty, że w ogóle grzebałam…

  • Unsusal suspect

    The great blue heron! I’d seen it long time ago on my neighbour’s roof. My dad saw it by the pond, but didn’t manage to take a photo.  7/10/17 I managed to take a very quick shot of it escaping from the garden, but I didn’t catch it well.  I saw it today in the morning, on my very own eyes. Majestic, beautiful, perfect. Here is the video! Widziałam ją już sporo wcześniej na dachu sąsiada.  Moi rodzice mieli szczęście spotkać ją również w naszym ogródku, ale nigdy nikomu nie udało się tego udokumentować. Co prawda 7/10/2017 zrobiłam jej szybką fotkę podczas ucieczki z ogródka, ale widziałam ją tylko przelotnie,…

  • Frogs’ concert

    It was just stunning. Sitting in the garden at night listening to frogs. They’re obviously want to mate and try to be as attractive as they can. Well, listening to their sexy call was just brilliant. Lots of newts swimming to the surface at night, too. Feels like the spring is coming, but still taking its time. Cold! W nocy żaby dały cudny koncert. Aż do czwartej rano stawik był pełen tych stworzeń śpiewających arie i serenady. Boję się, że jeszcze przyjdzie nawrót zimna i skrzek zamarznie, nie będzie kijanek. Rano w stawiku widać było efekt tych żabich popisów, warto było nie spać. W nocy udało mi się po raz…

  • Spawn 2018

    We have a beautiful Spring this Winter. A few days ago the snow was falling, in the afternoon everything was melting in the sun. Frongs  have laid their spawn and the mission “Frogs Generation 4” is running smoothly. I noticed the first spawn just four days ago, but today a couple of frogs were having a romantic moment, so I’m pretty sure there is much more to be expected. I’ve got to ask my friend Grzegorz, a biologist if I should push the spawn into the pond – some of it sticks out and I’m worried it’s gonna be eaten by the birds. Or maybe that’s the whole idea? To…