Wczoraj pojechałam do Holywell i okazało się, że są kijanki! Wzięłam sześć, wpuściłam do mniejszego oczka, a następnie dzisiaj rano pojechaliśmy do Holywell ponownie po to, by dobrać trochę więcej – i co? Przywiozłam ich kilkadziesiąt, a następnie zdecydowałam zbudować żabie sanktuarium wokoł mniejszego oczka. Do większe go też wpuściłam trochę kijanek. Zobaczymy co z tego będzie. Dziś też, w drodze do Holywell widziałam przy światłach Georga Balugę, który jak gdyby nigdy nic przechadzał się przy domach. Trzymamy kciuki za żabki!

Prev post
Jakie piękne cudo!
Next post
Wspomnienie
django
Related Posts
- 11 months ago
- 2 years ago
- 2 years ago
- 2 years ago
- 2 years ago
- 4 years ago
- 4 years ago
- 5 years ago
- 6 years ago
- 7 years ago
